piątek, 8 kwietnia 2011

retrospekcje...

07.04.2011r.
Coś co miało się skończyć, po prostu się skończyło.
Może dlatego, że z góry wiedziałem jakie będzie zakończenie. Kontrolować było to trudno. Uczyniwszy krok - coś się zmieniło.
Nie wiem do końca czy chciałem takiego zakończenia - czy ktoś mnie wyprzedził, czy po prostu wcześniejsaz porażka miała na to wpływ. Może to każdemu z nas, wyjdzie na dobre. Może ucichnie burzliwy chaos w mojej głowie.
Potrzebuje odpoczynku - potrzebuje powrotu do... - potrzebuje BIESZCZAD!.
Niektóre rzeczy, które napisałem, powiedziałem nie powinny mieć miejsca.
Tak naprawdę żałuje jednego... kiedyś Ci napisałem w smsie:
"Chciałym Ci opowiedzieć moją historie", Ty również chciałaś opowiedzieć swoją.
Może jeszcze, kiedyś znajdziemy na to czas...
Mam nadzieję, że to będzie dla mnie kolejna lekcja życia. Miewam, iż w powiedzieniu: "do trzech razy sztuka" coś jest. Bo nie wiem czy będe w stanie sprostać kolejnej porażce.
"W tych najlepszych moich dniach - znowu padał deszcz"
Po przez bycie hipokrytą, według mnie, ukazujemy swoją słabość.
Tylko nie zawsze dostrzegamy hipokryzje w kimś, w kim nie chcemy jej dostrzec.
Czasami wam zazdroszcze chłopaki - tej jebanej obojętności życiowej...
Tego waszego luzu, często powtarzacie: "nie przejmuj się, wrzuć na luz."
Co raz bardziej czuje, że gdzieś tam w górze czuwasz nade mną ! I szczepczesz do ucha: "z tym trzeba tak postąpić", "to jest dobre, a to złe" - ukazujesz drogę i dodajesz sił!.
Teraz wiem, trzeba dorosnąć do tego by móc oceniać ludzi.
Powiedziałeś, że on jest w Nas. Miałeś rację - w każdym z nas jest jego cząsta.